Great Day

Great Day

piątek, 23 stycznia 2015

23. Ostatnia walka

- jak to ?? - nie rozumiem taki miły człowiek
- bo po tym wszystkim spędzam całe dnie przy żonie i córce.. tu na cmentarzu..... bałaś się gdy mnie zobaczyłaś ?... oni też się boją
Robi mi się go żal
- nie prawda, wcale się ciebie nie boje - zaprzeczam
- jesteśmy przyjaciółmi ? - zapytał z nadzieją
- pewnie - odparłam miło
Szliśmy przez las... teraz trochę sie bałam... bo było ciemno...a obok siebie miałam grabaża. Przez ok 20 min szliśmy po wydeptanej ścieżce. Miałam nadzieję że tam na końcu czeka na mnie Bill, zobaczyłam światła w oddali.... chciałam biec, ale dłonie grabaża mnie zatrzymały.
- nie idź tam ... czy jesteś pewna że to twój mąż ?
Spojrzałam na niego przerażonym wzrokiem... czy byłam pewna ?
Poszliśmy w kierunku świateł, ale ukrywaqjąć się. Grabaż rozglądał się na boki.... Nagle brutalnie wypchną mnie na ścieżke prosto pod auto.
Zamknełam oczy i usłyszałam dżwięki hamowania... z auta wyskoczył Bill !!! :)
- Amalia ! - przytulił mnie z ulgą - wszystko ok ? nic ci nie jest ??
zza drzew wyłonił się grabaż... w ocach Billa.. zobaczyłam złość ruszył złowrogo w jego kierunku .. O NIE !
- Czekaj - położyłam mu dłonie na torsie - gdyby nie on już bym nie zyła... pomógł mi - Bill zmierzył go wzrokiem a potem uścisneli dłonie
- dziękuje - powiedział Bill cicho - teraz będą chcieli cię zabić
- zawiadomiłem już policje, wystawie się ... to koniec ich szajki..
- dziękuje - powtórzył i gestem nakazłąm mi wejśc do auta.. pożegnałam się i wsiadłam. Nie bardzo rozumiałam co miał na myśli mówiąc " Wystawię się im " .... zrzumiałam..... dopiero wtedy, gdy odjechaliśmy i usłyszałam krzyki a potem strzał... pozwolił im się zabić....
- tego chciał - powiedział Bill padsząć na mnie, jakby usprawiedliwiając swoje i jego czyny- nie wiem czemu może to szaleniec
- nie był szalony .... - to wiedziałam miało pozostać tajemnicą... moją i grabaża... na zawsze
- jak się czujesz ? - obją mnie czule i zmienił temat
- wszystko ok, nic m i n ie jest
- dziwne, ani trochę nie jesteś wystraszona
- psychiatryk zrobił swoje
- no tak
- bill... chciałabym być na jego pogrzebie
- kochanie... - westchną - wiesz że to nie możliwe.. za niedługo mamy samolot,a pozatym jesteś w ciąży - przypomniał mi ważny fakt.
Za niedługo będziemy mieli dziecko. Muszę się teraz ogarnąć... po tym wszystkim i wyjazd nareszcie wydał mi się dobrym pomysłem
- na długo ??
- na ile tylko zechcesz ... - uśmiechną się


________________

Sorki że taki krótki, ale pracuje nad 3 sezonem bo chce żeby był bardziej romantyczny :)
Przypominam że aktualnie premiera będzie 1 marca... jak będą jakieś zmiany to informuje na bierząćo :)
Do zobaczenia w następny piątek .. jeszcze tylko tydzień i ferie ... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz