Dzień dobry :)
Ojeju ... jakaś wena mnie dopadła...codziennie odcine... hehehe wczoraj, dzisiaj ... postaram się też jutro .. mam pomysła... :)i mam nadzieję że się spodoba...
Wybaczcie że dzisiaj tak krótko, ale na swoje usprawiedliwienie mam to iż notki są prawie codziennie .. następna jak nie uda się jutroto w piątek, obiecuje :)
Zapraszam do czytania..
~ Queen of suburbia ~
Jeśli naprawdę ci na kimś zależy pozostawisz mu swobodę działania,
choćby to działanie było nie po twojej myśli...
Jeśli naprawdę kogoś kochasz, pozwolisz mu by złamał ci serce...
Zeszłam po cichu do drzwi, a może to nie do mnie ..??
Nie zauważyłam żeby ktoś się szczególnie tym zainteresował. Cały dom pogrążony był w głębokiej ciszy, wszyscy spali. Czyli wizyta nocnego gościa była przeznaczona dla mnie. Szczelnie owinełam się szlafrokiem i otworzyłam drzwi.
Na progu zobaczyłam Billa.. trzymającego za ręke Tamarę... co oni ode mnie chcą ... miłam ochotę się rozryczeć.
- stało się coś że o tej porzę ? - wydusiłam cicho wpuszczając ich do domu
- chcieliśmy porozmawiać, przyszliśmy teraz bobałem się żę coś sobie zrobisz...
i wtedy coś we mnie pękło.. i wybuchłam płaczem
- nie płacz ! - usłyszałam jęk Billa .. - proszę wysłuchaj tego, musisz !
- dajcie mi spokój - rozpaczliwie krzyknełam i w mgnieniu oka na dole pojawili się Alice i Tom ( a jednak nie spali xDD )
- Bill co ty tu robisz o tej porze - skarcił brata Tom
- Lia musi odpoczywać a nie się zrywać ..- wytłumaczyła mu Alice
- ja muszę z nią porozmawiać - upierał się ( cały Bill )
- tylko po co tu ona ?? - Alice chamskim gestem wskazała ręką na Tamarę, która do tej pory nic nie mówiła.
- jej też to dotyczy
- ale zdajesz sobie sprawę przez co Lia teraz przechodzi ? Po tym jak ją zostawiłeś ! co czuje ..?
- Alice...ja właśnie w tej sprawie.. tylko porozmawiać
- dobrze .. - zgodziłam się i wziełam gości do salonu
- Idziemy spać, ale jakby co to wołaj - powiedział Tom i znikneli .. ( o.o fatamorgana xD )
Usiadłam na sofie. Bill usiadł obok mnie, ale sie odunełam...
- Przyszedłeś mnie poinformować o tym iż bierzemy rozwód ?? - zgadywałam.
- nie, przyszedłem ci wszystko wytłumaczyć
- tunie ma nic do tłumaczenia
- kobieto ogarnij się - krzykneła Tamara a ja aż poskoczyłam
- mogłabyś na mnie nie krzyczeć ??
- wysłuchaj go
nie będziesz mi rozkazywac w moim domu ! - zdenerwowałam się ...
-posłuchaj - podeszła do mnie ... i zaczeła na mnie drzeć ryj ..
ze strachu aż się popłakałam ( nbo tak to teżjest u mnie powiązane.. denerwuje się - płaczę... boje się - płaczę..zimno mi - płaczę... )
Tom i Ali błyskawicznie się pojawili, siostra mnie objeła i uspokajała a Tomi odepchnął tą jędzę..
- Bill .. wyjdź - Tomi jaki wulgarny hehe xD
- ale ja muszę z nią pogadać
- już dużo zrobiłeś.. spójrz .. tego chciałeś ? ona naprawdę cierpi ... idź do Tamary !
- ale..ale .... nie jestem z Tamarą
- co ?
-nie kocham jej !
- a dziecko ?
- ona to zmyśliła
- przecieżjest w ciąży
- tak, ale nie ze mną.. chciałem to wytłumaczyć- usiadł i zalamany ukrył twarz w dłonie
* u Toma *
Zrobiło mu się żal brata, a Lia widzxąc Billa w takim stanie od razu do niego podeszła i usiadła mu na kolanach. Objął ją z taką siłą że Tom przestraszył się iz Bill zrobi coś tej kruchej osobce.
On poprostu się przytulił i zaczął cicho chlipać ( o.o jego słodkiBilly płacze.. on też zaraz uroni łzę.. )
- co jest, to znaczy że to wszystko nie prawda - Lia nie rozumiała
- co jest, to znaczy że to wszystko nie prawda - Lia nie rozumiała
- wszystko - wyszeptał wtulony w jej ciało
-ale.. chciałam umrzeć...
- wiem....
* u Lii *
- wiem - szepną - ale nie zrobisz tego...
- na to już trochę za późno. Wiele rzeczy sobie uświadomiłam - mówiłam pewnym głosem, ani razu się nie załamał.. sukces -zdradziłeś mnie
- Lia.. kocham cię..
- nie widzę sensu, życie jest puste, bezsenna przekraczam granicę w poszukiwaniu kresu dnia, ale z drugiej strony w nawet najbardziej zbrodniczym i bezlitosnym umyśle kryje się coś z niewinnego dziecka.. prawgnienie miłośći i akceptacji... - usiadłam cicho na sofie - Bill... bądź przy mnie ... - tym razem głos nie brzmial już tak pewnie .. wręcz się załamał ...
- jestem... kochanie ..już jestem....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz