Wiem że zawiode kilka osób .. tym co tu się wydarzy, obiecuje że naprawię wszystko w następnych częściach...
Wybaczcie że tak krótko... jutro postaram się napisać więcej .. :)
Miłego czytania...:)
~ Queen of suburbia ~
_____________________________________________________________________
Kolejny dzień, znowu trzeba otworzyć oczy, wstać i jakoś go przeżyć. Tylko że tym razem coś się zmienia... na nowo budzę się obok Billa... nie śpi już, patrzy na mnie...
- Bill... zawsze kiedy kładę się spać, wstaje czy żyje dzień jestem szczęśliwa, już zawsze chce czuć to co czuje w tej chwili. Czuć że jesteś blisko mnie... czuć że mnie kochasz....
Patrzył na mnie przez chwilę, jakby nie rozumiał sensu moich słów.
-Amalio... kocham cię. Wiem że ostatnio nie było między nami najlepiej..... - nadal na mnie dziewnie patrzył... - rozmawiałaś wczoraj z Alice ...? - spytał nagle ..
- nie, to znaczy o niczym szczególnym
- spotykamy się dzisiaj z całym zespołem, musimy obgadać kwestię koncertów... - szybko zmienił temat jakby coś ukrywał..
- dobrze, ale czy wszystko ok ??
- tak, tak
Postanowiłam nie drążyć tematu. Wstałam i się wyszykowałam.. Tokio Hotel wraz z Jostem już na nas czekali w studio
- Siema Lia.. - Georg skakał z radości ...- tęskniliśmy...- hejo - Gustav jak zwykle markotny ( Kłapouchy xDD )
- ona wie ? - spytał po cichu Tom brata ( a ja i taggg usłyszałam gumowe ucho xD )
O co do cholery chodzi.. Bill znacząćo ukradniem na niego spojrzał
- hej Ami.. - Tomi błyskawicznie zmienił temat.. znowu dałam za wygraną kwestia czasu, prędzej czy później któryś się wygada.
-to zaczynamy 0 Bill usiadł na wysokim stołku.
Jak na komendewszyscy wzieli instrumenty i poszły pierwszwe dźwięki " Run run run "
- no nieźle ! - pochwalił chłopaków Jost
Tak dawno go niewiedziałam. Od 2 lat. Ten mężczyzna zawsze był spokajny i opanowany, jego charakter wszystkim sie udzielał. Ruszyłam w jego kierunkui przystanełam obok.
- no siemanko maleńka- od kąd pamiętam to zawsze isę tak do mnie zwracał.. wracały wspomnienia..- chociaż widzę że już nie taka maleńka, bo za kilka miesięcy zostanę wójkiem. - uśmiechną sie ciepło
- ładnie grają - oceniłam występ
- to prawda.. byłaś na pogrzebie ? - spytał nagle..
- ee, słucham
Chłopców zatkało i w całym pomieszczeniu zapadła cisza ( że mucha nie siada xDD )
- Jost - wysyczał Bill
- co ? myślałem że wie - bronił się menager
- o czym wiem ? - nie rozumiałam.. ciekawska ja xDD
- bo widzisz...- odezwał się Tom- nie powiedzieliśmy ci... baliśmy się - urwał
- co jest ?? - narastał we mnie strach..
- kochanie, nic nie jest , wszystko w porządku, pomyśl o dziecku - łagodził, albo raczej próbowal załagodzić sprawę Bill
- dziecku nic nie jest, o co idzie ??
- bo .. wczoraj na sklrzyżowaniu .. nie daleko studia doszło do wypadku...
- tylko tyle ? wypadki zdarzają sie tam dość często - powiedziałam optymistycznie... nikt się nie odezwał - ktoś zginą - powiedziałam jakby sama do siebie
Georg skinął głową
- moja rodzina jest cała, ale patrząc na was chodzi o kogoś kogo znałam ?
Georg znowu potwierdził skinieniem głowy
- Ale dlaczego nie powiecie... niby po kim mogę wpaść w histerie.. skoro mojej rodzinie i wam nic nie jest.... - cisz... i nagle przebłysk ....
- Mike... to Mike wpadł pod auto prawda ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz