Kochać to także umieć się rozstać
Umieć pozwolić komus odejść,
nawet jeśli daży się go wielkim uczuciem.
Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaboczości,
jest skierowaniem się ku drugiej osobie,
jest pragnieniem przedewszystkim jej szczęscia...
czasem wbrew swojemu ...
- Jost ma dla mnie świetną ofertę.... muszę już dzisiaj jechać do Hamburga ... wiem jak bardzo nie lubisz przeprowadzek.
- zaraz, co ? - przerwałam mu - chcesz żebym jechała z tobą na drugi koniec kraju ?
- no oczywiście !
- nie Bill... nie pojadę z tobą.... - powiedziałam stanowczo.
- co ? - zamurowało go - ale ja nie będę miał czasu na to żeby tu wracać, wyprowadzam się na stałę.
- w takim razie jedź, nie trzymam cie tutaj na siłę !
- Lia, czy ty wiesz co mówisz ? To taka wielka odległość... pomyśl czy nas związek będzie miał jakikolwiek sens..
- jeżeli ci tak strasznie na tym zależy to możemy wziąć rozwód !!!! - krzyknełam ze łzami w oczach. Odwróciłam się chcąc uciec i schować się w łazience i wypłakać, ale w ostatniej chwili mnie złapał i przytulił do siebie.
- Nigdy !! - podniósł głos - ja naprawdę potrzebuje tego i ty dobrze o tym wiesz.
- ale ja z tobą nie wyjadę i koniec - strzeliłam focha jak małe dziecko. Chce zostać w Berlinie, to tu chce urodzić moje dziecko.
- przykro mi w takim razie idę się pakować.
- zostawisz mnie sama z dzieckiem na głowię ?
- nie mam wyboru. - pokręcił głową.
- owszem masz, zostań. - próbowałam go przekonać.
- nie, Lia to nie wchodzi w grę.
- no jasne bo kariera jest ważniejsza od rodziny !
- eh, skończmy temat, do niczego cie nie zmuszam.
- i do tego na 3 miesiące zmienisz strefę czasową żeby popracowac nad jakimś głupim teledyskiem
- no tak, a potem kilka koncertów i jadę do Hamburga
- kiedy jedziesz ??
- dziś wieczorem
- powodzenia - po moich policzkach znowu popłyneły łzy
Gwałtownie mnie objął, pocałował i pchnął w stronę sypialni....
- Bill, nie powinniśmy ..
- kotuś... proszę tylko tą ostatnią chwilę
......
***
Mijały dni bez niego... początki były najgorsze kiedy to tak bardzo bolało....
W tęsknieniu za kimś nie chodzi o czas, który miną od kiedy ostatni raz się widzieliście, czy rozmawialiście.
Chodzi o te momęty, kiedy robiąc coś zdajesz sobie sprawę jak bardzo chciałabyś aby ta osoba była teraz przy tobię....
Mam tylko cichą nadzieję, że Bill zdąży wrócić zanim nasz maluszek uświadomi sobie że nie ma taty...
* U Billa *
Przyjechali pod dom jakiegoś kolegi Josta, to tutaj mieli pomieszkiwać, od razu na powitanie podbiegła do niego śliczna japonka... dowiedział się że ma na imię... Nanami .. i że to oznacza tyle co " siedem mórz "
... pokazała chłopakom cały dom po czym ich pokoje.... i pobiegła dalej szaleć. Żaden z nich nawet nie zauważył jaka była atrakcyjna ( no może z wyjątkiem Gustava, który obejrzał dokładnie jej dekold gdy potknął się o próg xD ).. każdy z nich znosił ból rozstania. Gustav i Georg zatopili się w wódce, Tom w telewizji i mediach a Bill w myślach...
Minął miesiąc. a on co wieczór siadał sobie ze szklanką szkockiej przy oknie ze zdjęciem Amalii w telefonie i cierpiał uświadamiając sobie jak bardzo tęsknił.
* u Lii *
Smutek to uczucie jakgdyby się toneło, jak gdyby grzebano cię w ziemi...
zanurzam się w wodzie, która ma pławy kolor rozkopanej gleby,
każdy oddech dusi...
nie ma niczego czego można by się przytrzymać,
niczego w co możnaby się wbić pazurami.
Nie ma wyjścia, trzeba odpuśćić....
Przez kolejny miesiąc byłam nie do życia, tak bardzo chciałabym żeby wrócił, chciałam zobaczyć te śliczne czekoladowe tęczówki albo żeby mnie tulił jak tylko on umiał,
wstałam i poszłam po słodycze. W końcu musiałam z Alice ubrać choinkę żeby spędzić święta w domu... w Polsce... u babci i dziadka z rodzicami...
* U Billa *
Spał sobie spokojnie gdy nagle do pokoju wparowała mu Nana , wyglądała jak mały chochlik, który upił się poranną rosą. Z tego co udało mu się zarejestrować świergotała mu o swojej nowej katanie ??
- muszę ci ją pokazać ... !! Muszę !!!
- ok, dobra przynieś ją - odparł. Był w 100 % pewien że katana to jakiś rodzaj ubrania. Jak wielkie było jego zdziwienie kiedy dziewczyna wparowała do pokoju z wielkim mieczem ( albo meczetą .. o.o ? ) i zaczęła nim umiejętnie miotać ... włosy stanęły mu dęba ...
- skąd masz coś takiego ? - wyjąkał
- prezent od taty, powiedział że jutro w Europie świętują coś w rodzaju gwiazdki pod choinke i dał mi katanę - krzyknęła i pobiegła chwalić się Georgowi
Zamarł, przecież jutro Wigilia, której nie będzie mógł spędzić z Lia i ich syneczkiem. Po policzkach zaczęły płynąc mu łzy, nie pomyślał o tym przed wyjazdem. Wziął do ręki kartkę papieru i zaczął coś pisać, miał już nagłówek kiedy ogarnął że kompletnie nie wie co napisać. Nie widzieli się 2 miesiące... czy w ogóle ma po co jeszcze pisać... ?
* u Lii *
Święta minęły nam w niezbyt miłej atmosferze. Bill jakby zapomniał. Nawet nie przysłał kartki, było mi straszliwie źle to on wyjechał, więc mógł napisać.. zdenerwowałam się co jak co, ale mógłby chociaż zadzwonić..
* u Billa *
Chyba z setny raz próbował się dodzwonić.. ciągle w słuchawce słyszał upierdliwy głos " Rozmowy zagraniczne nieaktywne ". Wściekał się na samego siebie, wyobrażał sobie jak Lia cierpi. Pierwszy raz uświadomił sobie że kariera nie jest najważniejsza, ale w obecnej sytuacji nie mógł nic zrobić. Został tylko miesiąc, w głębi duszy miał tylko nadzieję że żona jeszcze na niego czeka.
Został poproszony do jadalni, właściciel domu wiedząc że goście pochodzą z Europy postanowił urządzić kolacje Wigilijną.
Całe Tokio Hotel razem z Jostem świętowało ... no może z wyjątkiem Billa.. siedział cicho a myślami był gdzie indziej " Zapewne teraz dzielą się opłatkiem " pomyślał i zaraz potem przez myśl mu przeszło że tam jest inna strefa czasowa... już niedługo zacznie świtać....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz