Od poniedziałku mam ferie więc odcinki będą pojawiać się częściej :)
Od razu mówie że wątpie żebym w ten weekend mogła dodać notke ponieważ czeka mnie wymiana niemiecka :) hehehehe tag :)
Ok koniec gadania :)
Ten odcinek dedykuje mojej przyjaciółce Paulinie... to ona podsuneła mi pomysł co i jak :)
Dowiecie się w opku
Miłego czytania :)
~ Queen of suburbia ~
______________________________________________________
Zbyt pięknie i jak w bajce układało się...
Sylwestra spędzałam w ciemnym pokoju na poddaszu w domu dziadków. Nie miałam chęci ani humoru żeby bawić się w balowanie . Dlaczego z nim nie pojechałam ?... ale czy mój wyjazd z nim by coś zmienił ?? Wszystko zaczęło się wypalać. Wszystko znikało... nasza miłość.... czyżby przestawała właśnie istnieć..??
- hej, jest Sylwester, wszyscy cię szukają - weszła moja sis - dlaczego tutaj siedzisz ??
- jak mam się bawić ! - wybuchłam - skoro mój mąż ma mnie kompletnie gdzieś ! Pojechał sobie do tego zasranego Tokio ! i pewnie się znakomicie bawi !!!!!
*U Billa *
- Ty przecież lubisz whisky ... czemu nie pijesz ?? - zdziwiony i zmartwiony trochę Tom po raz kolejny podstawił bratu pod nos szklankę z lekko brązowawym płynem, a ten po raz kolejny ją odepchnął.
- Nie mam humoru ok ? Sam się baw - zdenerwowany odszedł od barku.
Po co on się dał namówić na klub nocny, po co ??
Wyszedł przed klub zapalić i oparł się o barierkę schodów.
- co ty robisz ?? czemu się nie bawisz ?? - podeszła Nanami. Lubił ją... jak mało co w tym kraju. Cholera, nie miał pojęcia co Lia tak lubiła w Tokio... On miał już dość.
Nana rozumiała go zawsze... nie miał zastrzeżeń..... może nawet gdyby nie miał żony i dziecka ... to może mógłby ją pokochać ..... Kaulitz o czym ty myślisz skarcił się w myślach. Kończ to szybko i wracaj do domu.
- jakoś nie mam humoru - odparł
- stało się coś ?? Ojciec mówił że w Europie obchodzi się Sylwestra .. my też obchodzimy ... ale kiedy indziej... dla was zrobiliśmy wyjątek .. taki nasz mały sylwester.. czemu nie tańczysz ... zaraz będą fajerwerki - świergotała. Zawsze byłą taka radosna i pełna życia...Zupełnie tak jak niegdyś jego Lia... Jego księżniczka, która musiała bardzo szybko dorosnąć bo okazało się że życie nie jest bajką.
- Twój ojciec nie jest stąd prawda ? - zmienił temat. Był wykończony psychicznie... musiał się wyżalić.. albo przynajmniej z kimś porozmawiać...
- nie jest, ale zmieniasz temat. Przestań o niej myśleć to denerwuje... zabaw się... jakkolwiek to zabrzmi - puściła mu oczko
- wracam do domu.. bawcie się dalej beze mnie - domyślił się do czego zmierza słodka Nanami i musiał to przerwać...
- Dasz radę trafić ??
- tak - poszedł w ciemnym kierunku
W domu było cicho, tak inaczej. Z nudów postanowił przejść się po zakamarkach, których jeszcze nie zwiedził . Dotarł do drzwi za którymi było pomieszczenie do którego nie wolno było wchodzić, a mianowicie strych.
Klucz miała tylko Nanami, ale nie wzięła go raczej ze sobą do klubu prawda ? Wszedł do jej pokoju... nigdy tu nie był i zamarł... Wszystkie sciany były powyklejane jego podobizną.. była fanką. Dlaczego nic nie powiedziała ?? Jest ! znalazł klucz i wszedł na strych... od razu w oczy rzuciło mu się wielkie okno i kabel -linia telefoniczna. Zerwana ! ? To dlatego nie mógł się dodzwonić. Podszedł bliżej.... kabel wyglądał jakby ktoś go przeciął.
- co tu robisz ? - usłyszał głos Nanami, podeszła i się do niego przytuliła - zimno mi- objął ją, nie chciał by zmarzła - jak tu wszedłeś ?
- klucz był w twoim pokoju
- byłeś tam ???
- dlaczego nic nie powiedziałaś ?
- nie wiem - zrobiła myślącą minę.
- dlaczego ktoś przeciął kabel ? - wskazał na okno
- ktoś przeciął kabel !!! ktoś tu jest ?? - była przerażona -zrób coś ?? - tuliła się do niego. Nagle zauważył drobny szczegół.... było jej zimno bo była półnaga.... przesunęła dłońmi po jego torsie i pocałowała..... zaskoczony niewiele myśląc oddał pocałunek.
Brakowało mu Lii... tak bardzo tęsknił że nie zdawał sobie sprawy z tego, że bardzo źle robił. Odezwały się w nim jego męskie pragnienia zaspokojenia. Pchnął ją na stertę książek. Pospadały z niej jakieś kartki, ale w pierwszej chwili nie zwrócił na nie uwagi, był zajęty pozbywaniem się swoich spodni. Dopiero gdy dziewczyna zajęła się zdejmowaniem jego bokserek.... przelotnie rzucił na nie okiem i....
Brakowało mu Lii... tak bardzo tęsknił że nie zdawał sobie sprawy z tego, że bardzo źle robił. Odezwały się w nim jego męskie pragnienia zaspokojenia. Pchnął ją na stertę książek. Pospadały z niej jakieś kartki, ale w pierwszej chwili nie zwrócił na nie uwagi, był zajęty pozbywaniem się swoich spodni. Dopiero gdy dziewczyna zajęła się zdejmowaniem jego bokserek.... przelotnie rzucił na nie okiem i....
Jego podpis ! Gwałtownie schylił się żeby je podnieść.. i nagle wszystko skojarzył... wszystkie fakty nagle zlały się w jedno.
- Dlaczego ? - wydyszała - dlaczego musiałeś to podnieść akurat teraz - przez jej rozpalone zmysły nie mogła dojść do siebie.
-okłamałaś mnie - powiedział twardo - nikogo nie nie ma, ty przecieęaś kabel żebym nie mógł dzwonić.... i do tego kradłaś moje listy ! - zapiął spodnie xDD
Otrzeźwiał... to wszystko podziałało na niego jak kubeł zimnej wody. Co on najlepszego robił ??
Otrzeźwiał... to wszystko podziałało na niego jak kubeł zimnej wody. Co on najlepszego robił ??
Przecież gdyby nie te kartki to zdradził by żone....!!!
- Bill.. ja.. przykro mi - jękneła już spokojniejszym tonem
- jak mogłaś !!
- cały czas tylko o niej gadasz. Ona to ona tamto. Zapomnij chociaż na chwilę - znowu przyciągneła go do siebie ....
- jak mam o niej zapomnieć skoro ją kocham ! ?- wykrzyczał dziewczynie prosto w twarz.
* Stał już spakowany na dole i czekali tylko jak zwykle na Toma... Nanami nie przyszła się pożegnać. Od tamtego momentu na strychu była wiecznie przybita i smutna. Było mu jej trochę żal.. ale to ona ograniczała mu kontakty z żoną więc niczego nie żałował... Teraz koncert w Berlinie ... i zobaczy Amalię....
*
Gdy wyszli postać w kapturze i ciemnym kimono wyłoniła się z ciemnej szafy....
- Bill... to jeszcze nie koniec.... - szepneła i patrzyła jak odjeżdżają... -jeszcze zatęsknisz....
*
Wsiadając do auta... wydawało mu się że słyszy śmiech Nanami... głośny i melodyjny ... ale może to tylko złudzenia... bo zaraz potem zaczeły wyć wilki...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz