Witam .. :) prolog do 3 sezonu już napisany :) już niedługo dowiecie się .. co będzie w 3 sezonie .. :)
~ Queen of suburbia ~
Święta mineły dość szybko i znów wróciła ta monotonna nicość.
Do domu przybiegła Alice w świetnym humorze i świergoliła o tym że th są już w Berlinie i wieczorem koncert, na który idziemy. Rzuciła na stół wejściówki VIP.
Do domu przybiegła Alice w świetnym humorze i świergoliła o tym że th są już w Berlinie i wieczorem koncert, na który idziemy. Rzuciła na stół wejściówki VIP.
- ale ja nie chce iść - boczyłam się
- ale jak to ? - nie kumała
- po prostu już mi przeszło - ... co ty Lia pierdolisz...
- ale oni jutro się wyprowadzają, my się wyprowadzamy - poprawiła moja siostra... tańczyła obok Toma jak tylko jej zagrał. Nie rozumiem oni nawet nie są małżeństwem. Ehh cała Alice.
- trudno idż - dziwnie na mnie spojrzała
- Lia będziesz tego żałowac - wyszła .... i w końcu się jej pozbyłam ufff
* U Billa *
To było świetne, po tak długim czasie nareszcie czuli się w swoim żywiole. Śpiewał i oczami przeczesywał publiczność... zobaczył kosmyk płomiennie rudych włosów. Serce mocniej zabiło. To Alice.... rozczarował się... czemu się nie ucieszył ..a powinien ?? to tylko jego przyjaciółka .. szwagierka ... i osoba tak bardzo podobna do jego dziewczyny że niemal identyczna... spojrzenie na nią sprawiło mu niemal fizyczny ból... szukał dalej... Nie przyszła.... od razu posmutniał.... nie mógł jej winić w końcu była w wysokiej ciąży, ale mimo wszystko przed wyprowadzką miał nadzieję ją zobaczyć.
* U Amalii *
Nie wytrzymałam, miałam dość swoich pustych myśli i rozmyślań. PodjĘłam spontaniczną decyzję. Wyrzuciłam wielką walizkę na środek pokoju i wrzuciłam tak byle jak stertę ciuchów.... potem kolejną totalnie bez ładu i składu i wyszłam zostawiając syf w pokoju hehe ...bywa.
Koncert trwał, z hali dobiegała muzyka, nie miałam ochoty z moim monstrualnym brzuchem przepychać się przez tłum napalonych fanek, więc poszłam pod tylne drzwi, znałam go na tyle że wiedziałam iż podczas przerwy wyjdzie zapalić.
Miałam dość czasu żeby sobie to wszystko poukładać, nie chciałam tak żyć... odseparowana od niego setkami kilometrów... kocham go .. dlaczego więc robie problemy ...
Muzyka ucichła... przerwa... po chwili drzwi się otworzyły... zmienił się, przyciął włosy. przystojniak.. mój przystojniak. Zauważył mnie... oboje staliśmy nieruchomo i wpatrywaliśmy się w siebie ...
- no idź fani czekają....- odezwałam się pierwsza. Skinął głową i się odwrócił... ja też się odwróciłam i chciałam iść gdy usłyszałam ...
- Poczekają
- słucham ? - odwrociłam się przodem do niego ... podszedł do mnie
- mówiłem że fani poczekają- objął mnie i mocno przytulił, a ja po prostu się rozpłakałam i mocniej w niego wtuliłam, jego dłoń zsunęła się niżej... głaskał dzidziusia.... pocałował mnie.... znowu jego miękkie wargi dotykały moich .. zatraciłam się w tym...
Po krótkiej chwili, która wydała się nam jak mgnienie oka oderwaliśmy się od siebie.
- jutro rano jadę do Hamburga ... - zaczął ale przerwałam mu
- wiem...
- Lia ...
- jadę z tobą - znowu mu przerwałam
Na jego twarzy pojawił się zadziorny uśmiech
- Kocham cie...- zamruczał .. już miał znowu mnie pocałować ale usłyszeliśmy głos Josta ogłaszającego koniec przerwy...
- muszę wracać ...
-idź ... - delikatnie musnęłam jego usta wargami i poszedł....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz