- Tatusiu mogę się do ciebie przytulić, bo mi zimno ?
- jasne - Bill objął synka.
Staliśmy w wielkiej windzie, która wiozła nas na szczyt budynku mieszkalnego, w którym obecnie mieszka moja siostra z Tomem.
- za chwilkę będziemy kochanie - zdjełam mu czapkę i przeczesałam palcami jasne włoski opadające na czekoladowe tęńczówki mojego synka.
Przy windzie czekała na nas już Alice, mocno się przytuliłyśmy. W ciągu tych 3 lat rzadko się widywałyśmy. Potem uściskała Billa i Oliego.
- Lia, jak super że jesteście. Mamy tyle do obgadania. Pewnie Bill już wie, Tomi się wygadał - śmiała się - zapraszam
Znacząco spojrzałam na Billa, co takiego przede mną ukrył ?
- sama ci powie - objął mnie i szepnął tajemniczo.
- Tom ! - wtuliłam się w przyjaciela.
- wszystko wskazuje na to że rodzina nam się jednoczy - podsumował wesoło Bill.
- a nawet powiększa - dopowiedział weselej Tom
- Lia, ..Lia..Lia.. - krzyczała moja sis - na wiosne bierzemy z Tomem ślub i .......... oczekujemy maleństwa.
- naprawdę ? - zdziwiłam się - no to może będziemy razem na porodówce - puściłam jej oczko
- coo ! ? - wciął się nam Tom - Bill się nie chwalił
- no cóż brat, bywa... - Bill poklepał go po ramieniu.
- jedzmy już bo jestem głodny - wesołą rozmowę przerwał Olivier, kochany zawsze w pore. Całe towarzystwo wybuchneło śmiechem.
*
- odwiozę was do domu i pojadę jeszcze do sklepu - powiedział Bill skręcając w naszą uliczkę
- ok, tylko uważaj na siebie, już późno - wysiedliśmy z auta - synku bądź grzeczny - skarciłam rozbrykanego chłopca. Otworzyłam drzwi i zsunełam z sieibe kurtkę..a potem pomogłam Olivierowi i ruszyliśmy do salonu..a tam .. ?
- Nanami ...co ty tutaj robisz ? - wystraszyłam się, skąd ona się tu wzięła. Miała klucz ?
- no hej, to co widzisz, przyszłam odwiedzić Billa - uśmiechneła się kwaśno - jest mi chyba coś winien...
- co masz na myśli ...? - kochająca żona, zawsze dociekliwa xD
- wisi mi hajs
- za co ? - Bill jej..ona chyba coś kręci.
- dowiesz się .. witaj Billosław - zwróciła się do MOJEGO męża, który właśnie przekroczył próg domu.
- co ty tu robisz ! - wściekł się
- pytasz ! przecież wisisz mi za działkę ! - że co kurwa ...
- masz - podał jej kase - a teraz spierdalaj !
- ok ..pa - wyszła posyłając mu buziaka...
- jaką działkę - niewytrzymałam
- nic...
- Bill...
- co mam ci kurwa powiedzieć ! że ćpam ! tak skarbie, jestem mężem... ojcem ..i pieprzonym ćpunem...! Lepiej ci !!! - wrzasnął ... przeraziłam się...nie na żarty a Oli zaczął płakać
- synku - kucnełam przy nim... Bill się poderwał i wyszedł trzaskając drzwiami.
Nic już niewiedziałam, co się znim stało ?
Gdzie mój kochany mąż.. czemu teraz go nie ma ..? położyłam się spać pełna obwa...Bill ćpa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz