Great Day

Great Day

środa, 22 kwietnia 2015

Jednoczęściówka -Love is dead


Miłość zabija.
Wiem to dopiero dzisiaj,
zabiera wszystko w jednej chwili, 
sprawia ból.
Miłość zabija,
choć nie ma bez niej życia
potrafi zranić na zawsze już ...






Śmierć stawia nas w obliczu bólu i cierpienia, w jednej chwili zabiera wszystko to w co wierzyliśmy i dla czego żyliśmy.
Jedni mówią że ktoś musi umrzeć, żeby ktoś inny mógł się narodzić.
Do czasu poprostu w to nie wierzyłem. Do czasu, kiedy na szpitalnym korytarzu powiedziałaś:
" Nie pozwól jej umrzeć ".
Chwilę potem lekarz kazał mi wybierać, albo ty, albo ona.
Mógł ocalić tylko jedno życie. Zastanowiłem się chwilę.
Czy byłbym w stanie kochać coś co cie zabiło ? 
Coś co odebrało mi sens mojego życia ? 
Czy gdybym wybrał Ciebie wybaczyła byś mi ?
Przypominam sobie twoje ostatnie zalane łzami rozpaczy słowa... Chciałaś inaczej. Nie rozumiem dlaczego wszystko się skomplikowało. Mieliśmy być razem zawsze... 
Pamiętasz ??


 Kocham Cię ...



Czy dlatego muszę Cię stracić !! ?
- Dziecko - szepcze do lekarza, który jest zarazem i katem
Czy będę żałował ?

Słysze twój głuchy krzyk, a potem cisza...
Wale pięścią w ścianę, zsuwam się i siadam na zimnych kafelkach. Pozwalam łzom płynąć. 
Wiem, że odeszłaś. 
Nie ma już odwrotu... nie wrócisz...


Po chwili lekarz przynosi mi owiniętą w ręcznik kruszynkę.
Patrze na nią ... i już wiem że nie będę żałował. Twoja ofiara nie poszła na marne.
Widzę twoją twarz, tak bardzo podobną a równocześnie tak bardzo inną.
Wiem, że będę ją kochać bo ona jest częścią ciebie. Nie wzięła się z powietrza.. tylko z miłości.
Naszej miłości...


Wpuszczają mnie do sali, w której leżysz. Składam ciepły pocałunek na twoim czole.
Próbuje się pożegnać.

Gdybym wiedział że zostało nam tak mało czasu ...

- Ma twoje oczy -szepcze - Nela, tak jak było ustalone 
 Ostatnie spojrzenie w twoje błekitne jak ocean oczy,
ostatni pocałunek,
ostatni dotyk...


Teraz wiem, że miłość jest śmiercią.


Kiedyś opowiem naszej córeczce jaka byłaś, jak bardzo ją kochałaś .. że oddałaś za nią życie.. pozwoliłaś jej żyć... odchodząc.
Będę patrzył w jej oczy, mówiąc jak bardzo cie kocham, nauczę się odnajdywać ciebie w niej ... i jąkając się będę jej tłumaczył dlaczego wybrałem ją, nie ciebie.
Może z biegiem czasu odpowiedź na to pytanie sama się pojawi... jeśli nie... będę milczał.

Chciałbym zatrzymać was obie, ale nigdy nie można mieć tego czego najbardziej się pragnie.


Taki już ten świat okrutny.


Odwracam się i wychodzę. Zmierzam ku wielkiemu torowi przeszkód, jakim jest życie...



Nie można cofnąć straconych dni
Można jedynie sprawić, aby kolejne
Były pełne szczęścia i uśmiechu...


1 komentarz: