Great Day

Great Day

niedziela, 29 marca 2015

38. Czuły gest


Du wirst für mich immer heilig sein
Ich sterb für unser Unsterblichkeit
Meine Hand von Anfang an über dir
Ich glaub an dich
Du wirst für mich immer heilig sein... 



- co ty tu robisz ? - Bill był zły, przed domem stała jakaś kobieta.. inna niż wszystkie ..żółta xDD
- jak to co ? - zdziwła się - Kim ona jest ?
- To jest Amalia... - zapadła cisza
- więc tak ona wygląda... jestem Nanami - wyciągneła dłoń. Bill ją odepchnął.
- zostaw - wysyczał
- o co chodzi Bill ? - nie rozumiałam
- wytłumacze Ci... Nanami ... odejdź
- ty chyba żartujesz
- nie...
- jeszcze tu wróce - odeszła wściekła
- chcesz kawy ? - spytał Bill gdy położyłam dziecko spać
- kim ona jest ? - niewytrzymałam
- niecierpliwa jak zawsze - uśmiechnął się - to długa historia.
- mów - pomagliłam go
- ok, ok.. pamiętasz mój wyjazd do Tokio, do kolegi Josta ? To jest jego córka...celowo... uniemożliwiała mi kontakt z tobą...zakochała się
- co ..?
- zaczekaj ... lubiłem ją, ale miałem ciebie i wróciłem do ciebie... potem gdy Dagmara mnie zostawiła... pomyślałem że dam jej szanse... ale potem... - spóścił głowę.. - coś..coś... ehh. Wróciłem do tego wszystkiego.
 - nie umiał się wysłowić - Na początku.. gdy poznałem Oliviera... miało się na tym zakończyć, ale potem pojawiłaś się ty..., wtedy kiedy wróciłem do Hamburga to z nią zerwałem. Wiedziałem że jeśli mam jakiekolwiek szanse ... to zrobie wszystko..żebyśmy znowu byli razem.
- spałeś z nią ?? - moje idiotyczne pytanie, ale myśle że każda z was ..spytała by o to samo, gdyby co do czego przyszło.
- t...tak - znowu spóscił głowę - ale ja nie wiedziałem... że..
- proszę...cie... nic już nie mów...- było mi źle i przykro... bardzo..czułam się wręcz zaszmacona. Objąl mnie mocno.
- Lia.. ty też byłaś z kimś innym ..- zaczął bardzo delikatnie
- tak, ale nie spałam z nim ...NIGDY ?! - odwróciłam głowę
- chcesz wina ? - zmienił temat. Pokręciłam przecząco głową - dlaczego tak trudno do ciebie dotrzeć ? - zirytował się 
- może...
- Amalio, zawsze byłaś... jesteś i będziesz dla mnie najważniejsza.
- a Dagmara i Nanami ?
- miałem w życiu wiele kobiet, ciężko mi...
- ciężko ci być tylko ze mną - przerwałam mu - to może..
- nie - wepchał mi się w zdanie, usłyszeliśmy dzwonek - co za licho ?
- otwórz obudzą Oliviera !
- ok - poszedł - Jost ?? O tej porze ?
- Hej Bill... hej Lia..? - podszedł do mnie ... - to dlatego uciekłeś z planu..
- taaa
- jedziemy do studia !
- co ? nie ! teraz nie mogę!
- Amalia poczeka..ubieraj się - wyszedł - czekam w aucie
Spóściłam głowę.. i znów wracamy do życia gdzie Bill ma co chwila wyjazdy.
- Lia... tak mi przykro.. porozmawiamy jak wróce... - wyszedł

* U Billa *

- znowu razem ? - spytał Tom
- nie wiem, jest taka zimna..
- daj jej czas, to wszystko napewno ją przerasta
- tak myślisz ?
- może jakiś romantyczny gest ?
- tak ! musze zdobyś się na coś romantycznego .. Tomi jesteś genialny - wykrzyjnął uradowany
- po prostu wiem co laski lubią... hehehe

Noc nadeszła szybciej niż się spodziewałam. Olivier słodko spał, a ja nie mogłam... Gzie Bill ?
 Zeszłam na dół było ciemno i pusto. Otworzyłam wielkie drzwi ( właściwie okno xDD ) i wyszłam na taras. Rozejrzałam się, przez te 3 lata bardzo się tu zmieniło, oczko wodne było jakby mniejsze a drzewa wyższe, nie czułam sie tu jak w domu. Dlaczego ?
Wydawało mi się że jestem w obcym mi miejscu.

Usłyszałam szuranie i za mną stanął Bill z Olim na rękach. Położył palec na ustach na znak żebym była cicho. Oli pewnie się zbudził i Bill próbuje go uspać. Słodki obrazek..ojciec i syn.
- zaczekaj tu - wyszeptał i poszedł zanieśc dziecko. - już - po chwili wciągnął mnie do domu... wszędzie były płatki róż i czerwone świece...
- tak wiele chciałbym ci powiedzieć, ale nie potrafie tego w sobie odnaleźć. Czasem zachowuje się jak szczeniak, ale Kocham Cię. Mam nadzieję że dasz mi drugą szanse chociaż jestem draniem i na ciebie nie zasługuje...
- Bill...
- zaczekaj, chciałbym... kurcze ..- speszył się..
- bądz przy mnie i kochaj mnie - wyszeptałam... jego oczka tak słodko błyszczały w blasku świec.
Delikatnie mnie podniusł i zaniusł do sypialni... zsunełam z niego koszule i spodnie...
- czekaj - przerwał ..- chciałem ... tylko nie wiem czy ty tego chcesz... bo to w sumie duża decyzja ..
- Bill, o co chodzi.. ?
- chciałbym ... kocham Olivierka, nad życie..ale chciałbym mieć jeszcze jedno maleństwo... - jęknął...
- oki .. - przrwałam potok jego słow, który z nerwów nie miał ładu i składu i pocałowałam go - kochaj się ze mną...
Tylko na mnie popatrzył...
Po 3 latach na nowo poznawaliśmy swoje ciała.. i rozpalaliśmy zmysły... tej nocy .. wszystko było magiczne...




1 komentarz: